To był znak. Przypadkowe spotkanie w cukierni we Włochach stało się początkiem wspaniałej znajomości. Właścicieli apartamentu na ul.Ludowej poznałam podczas wyprowadzki z ich domu we Włochach, domu urządzonego klasycznie, gdzie mieszkali blisko 30 lat. Teraz planowali dużą zmianę - przeprowadzkę z 300 metrowego wolnostojącego domu z ogrodem do 120 metrowego, nowoczesnego apartamentu. Zawsze na początku współpracy z inwestorem zadaję pytania o preferencje oraz inspiracje. Bardzo cieszę się gdy ktoś przywołuje swoje ulubione obrazy, filmy, muzykę. W tym przypadku było to wyzwanie, które sprawiło mi wiele radości - wnętrza z filmów Pedro Almodovara. Przygotowując się do tej pracy, przypomniałam sobie kilka jego filmów: “Ludzki głos”, “Matki równolegle”, “Julieta”. Często, oglądając film, wykonuje zrzuty ekranu aby na spokojnie przeanalizować detale wnętrza, to doskonałe źródło inspiracji. Właściciele apartamentu zaznaczyli, że chcieliby mieszkać w energetycznym, oryginalnym i pełnym kolorów wnętrzu. Barwy, wzory i odważne zestawienia to co kocham najbardziej w projektowaniu, więc praca nad tym projektem była bardzo ekscytująca, zwłaszcza że Inwestorzy obdarzyli mnie pełnym zaufaniem. W kolorystykę Almodovara udało się wkomponować skarby ze starego domu: 100-letnie pianino, zegar ścienny, turkmeński asmalyk wielbłądzi oraz antyczne lampy naftowe. Na uwagę zasługują czerwone drzwi suwane , wykonane na zamówienie według mojego projektu, detal sposobu otwierania wykonałam w makiecie w skali 1:5. W salonie potrzebny był duży mebel, który mógłby schować potężną kolekcję porcelany, ale wzory dostępne na rynku okazały się niewystarczającym rozwiązaniem, więc zdecydowaliśmy, że sama zaprojektuję dębową komodę z ryflowanym frontem. Na komodzie doskonale prezentują się szkła Zbigniewa Horbowego. W centralnym miejscu w salonie, nad sofą, został wyeksponowany obraz, który namalowałam specjalnie do tego wnętrza - kadr z filmu Pedro Almodowara - “Ludzki głos”. Przedstawia on aktorke Tilde Swinton na tle barokowego obrazu Artemisi Geritileschi. Artystka była nie tylko jedną z pierwszych kobiet zajmujących się profesjonalnie malarstwem, ale też pewną swego talentu artystką, która za pomocą sztuki dokonała zemsty na swoim prześladowcy. Bardzo często maluję obrazy do zaprojektowanych przeze mnie wnętrz. Są dla mnie ostatecznym dopełnieniem przestrzeni, przysłowiową klamrą, którą spinam ją w spójną całość.















